Effie 2010
8 listopad, 2010W tym roku nic nie dostaliśmy, więc naszym moralnym obowiązkiem byłoby w zasadzie skrytykować tegoroczną edycję. A jednak Konkurs Effie w tym roku sprawił na nas wrażenie solidnego: z dobrą bazą zgłaszających, dobrym jury i sympatyczną, nie “przefajnioną” galą.
Zgadzamy się z zasłyszanym glosem, że nie było w tym roku wielu kampanii jednocześnie kreatywnych i efektywnych (choć “twarde dowody” niewątpliwie do nich należały). Jest bowiem paradoksem polskiego marketingu, że trudne czasy nie skutkują odważnymi działaniami, które wszystkim poszerzają horyzonty i otwierają dla świata maretingu zupełnie nowe możliwości. Trudne czasy to dużo miałkości strategicznej (”radość życia”, “jesteś wyjątkowy” itp), jeszcze więcej zabijających wszelkie wartościowe znaczenia badań konceptów kreatywnych i jeszcze więcej bolesnych kompromisów.
A może czasy były tylko “trochę” trudne? Może niewielu marketerów znalazło się na krawędzi, za którą jest juz tylko przepaść - i albo marka wykonuje wielki, kangurzy skok, albo nie ma już dla niej powrotu.
Po raz kolejny okazało się (też mielismy takie przykre wydarzenie w swej historii), że najlepszą kampanią w konkursie jest kampania Long Term - tym razem ING, za którą według regulaminu nie można przyznać Grand Prix. Jury musi się więc na gali posiłkować określeniem “nieformalne Grand Prix”, które - naszym zdaniem - deprecjonuje doskonałą pracę wykonaną przez klienta i agencję oraz obniża prestiż konkursu.
Może warto jeszcze raz na poważnie się nad tym zastanowić?
Mniej reklamy w reklamie?
10 wrzesień, 2010Byliśmy ostatnio na spotkaniu, na którym prezentowano wiele ciekawych reklam światowych. 90 procent z nich informowało o wydarzeniach, które albo zadziały się w necie, albo o eventach, które wydarzyły się i zostały sfilowane lub dopiero miały się wydarzyć. Niektóre wydarzenia były nawet fajne. Nie możemy jednak oprzeć się wrażeniu, że branża reklamowa powoli dąży do samoredukcji, przekształcając się w biznes kręcenia telewizyjnych ulotek informacyjnych. Przestajemy wierzyć sami w siebie? Nie umiemy już tworzyć czegoś z niczego? A może tak jest łatwiej?
KTR w kryzysie
28 kwiecień, 2010Dmuchane, metalowe cegłówki w różnych kolorach leżą od wczoraj na recepcji. Cieszymy się z nich, ale nie możemy oprzeć się refleksji, że tegoroczna edycja Polskiego Konkursu Reklamy nie była wybitna .
Rola kreatywności rośnie, gdy nastają cięższe czasy. Zeszły rok był ciężki. Wczoraj nie było tego widać. Oznacza to albo obalenie hipotezy o pozytywnym wpływie kryzysów gospodarczych na poziom kreacji, albo postawienie tezy, że kryzysu tak naprawdę nie było. Wariant drugi wydaje się bardziej prawdopodobny. W kontekście informacji o spadkach, celem klientów nie były wzrosty ale powstrzymanie spadków. Pewności zdecydowanie bliżej do pomysłów sprawdzone, bezpiecznych i zwyczajnie nudnych niż do nietuzinkowych i wyróżniających się.
Jeśli w przyszłym roku poziom kreacji będzie lepszy, będzie można postawić kolejną tezę. Najgorszą formą kryzysu są, przynajmniej dla reklamy, pogłoski o nim.
I kto tu jest bardziej cool?
26 kwiecień, 2010Biznesowe wizyty rzadko zaskakują. Są tacy, których nie zaskakują nigdy. Meksykańscy zapaśnicy z jamnikiem? Been there, done that…
To już kwiecień?
8 kwiecień, 2010Trochę zasiedzieliśmy się pod dawnym adresem. Ale już jesteśmy, już wracamy.
Od stycznia w sumie niewiele się zmieniło. Wygraliśmy kilka przetargów (nie da się ukryć, że z kilku nie wyszliśmy jako wygrani), wyczerpaliśmy formułę z jednym klientem, pożegnaliśmy Olę, powitaliśmy Justynę. Wszyscy oprócz tych, którzy muszą brać zaległe urlopy, ciężko pracują.
Śnieg się stopił, jest gdzie parkować na Goraszewskiej. Wiosna.
Przy okazji, na starych śmieciach
21 styczeń, 2010W ciągu 10 letniej historii PZL miał trzy siedziby. Czasy sheratonowe pamiętają chyba tylko Kot z Iwkiem. Całkiem spora grupa wspomina natomiast czasy poprzedniej siedziby. Klonowa, poza jednym wielkim minusem w postaci braku miejsc parkingowych, robiła ponoć ogromne wrażenie. W sumie, nie dziwimy się. Wystarczy spojrzeć na budynek (wejście do Agencji było po drugiej stronie, ale wrażenie takie samo).
Siedziba w starym, dobrym stylu.
Now it is possible to avoid awkward publicity if you buy Cialis online in our reliable web pharmacy. To purchase Cialis online simply place your order, use your credit card to pay for your pills, http://cialis40.com receive your drug per post in a decent package and start your way to perfect men’s health!
Jolka dla Jolki
11 styczeń, 2010W nowy rok z nowymi twarzami
5 styczeń, 2010Po międzyświątecznym letargu Agencja wróciła życia. Choć kilkoro nieszczęśników przychodziła do pracy w ciągu tego dziwnego tygodnia, to zdecydowana większość pojawiła się na Goraszewskiej 23a po krótkim odpoczynku. Po trochę dłuższej przerwie pojawiła się Ania K (dołączyła do Ani P), a po raz pierwszy do swych biurek usiadły trzy nowe osoby.
I tak, pieczę nad kasetką z pieniędzmi trzymać będzie teraz Beata, która wcześniej robiła to w Publicisie i Polskim Radiu.
Do zespołu opiekującego się Plusem dołączyła Ania T, która wcześniej opiekowała się klientami w Young & Rubicam.
Aż o 100% zwiększył się stan osobowy w dziale strategii. Talent Basi został dostrzeżony podczas stażu w dziale obsługi klienta (więc ją akurat widzieliśmy już wcześniej),
talent i doświadczenie Pawła P dostrzeżono w jego cv i podczas rozmów kwalifikacyjnych prowadzonych przez ostatnie kilka miesięcy. Paweł przyszedł do nas prosto z Corporate Profiles Consulting i wygląda na zadowolonego.
To się nazywa mocne wejście w nowy rok!:)
Noworoczne czyszczenie szafek
16 grudzień, 2009Jarek piętro wyżej, Iwonka na stare śmieci, Kasia obok Michała, Michał piętro niżej, Olga w górę. Kogoś pominęliśmy?
You can buy Viagra in the nearest drugstore if you have a prescription from your doctor. It means, your awkward health disorder becomes public inevitably. Do not be frustrated! Fortunately, you can avoid any publicity at all if you choose to buy Viagra online. Our reliable online pharmacy will offer you top-quality pills from the manufacturer at the best price.
Attention! køb viagra Do not fail to see your doctor before ordering Viagra online! Use the lowest dose of the drug that works. Never overdose your ‘love pills’ – take only 1 pill about 1 hour before intended intercourse. Never take Viagra repeatedly within 24 hours!
A tak wygląda agencja reklamowa w Polsce
27 listopad, 2009Holendrzy przyjeżdżają do nas posłuchać o reklamie? Na początku sami w to nie wierzyliśmy.
A jednak.
Wczoraj przybyło do nas prawie 20 osób z Bredy. Studentów projektowania graficznego tamtejszej ASP. Iwek wytłumaczył im czym jest dobra reklama (wierzcie nam, jest w tym mistrzem;).
Spotkanie było krótkie. Studenci spieszyli na obiad do baru mlecznego Bambino.





,







